![]() |
| Przykładowy "cudownie" obcięty kadr. Musiałam porównywać niektóre strony ze skanlacjami by wiedzieć co się dzieje |
* "Klatka dla ptaków #3" to zakończenie historii miłosnej nietypowych mieszkańców hotelu. Czy satysfakcjonujące? Kizuna nadal nie pogodziła się z Asaiem, a Yuki próbuje wykorzystać powstałą przez to szansę. Do tego zbliża się wystawa artysty.
Tomik wypada jak dla mnie dużo lepiej niż poprzedni. Obyło się bez zbędnych dramatów, gdy się już się pojawiają nie są długo roztrząsane. Autorom udało się w tym tomiku umieścić naprawdę dużo akcji i wątków. Duży plus za rodzinę kuzynów :)
Kizuna to jedna z niewielu bohaterek shoujo której rozterki miłosne mnie nie irytują. Przez te trzy tomy udało mi się polubić w sumie całą trójkę bohaterów, co rzadko mi się zdarza.
Samo zakończenie było za bardzo przyspieszone a jeden wątek pojawił się tak trochę znikąd (adopcja Kizuny), jednak jestem usatysfakcjonowana. Z chęcią przeczytałabym pierwowzór tej historii ale pewnie nie mam co liczyć na wersję po polsku :(
Niestety Kotori się tym razem nie popisało. Jest to najgorsze polskie wydanie jakie widziałam. Praktycznie WSZYSTKIE kadry są obcięte, niektóre tak bardzo, że nic na nich nie widać. Teksty w dymkach też były wypośrodkowane przed tym ubytkiem, więc po obcięciu kadrów nachodzą na krawędź kartki. Te mankamenty odebrały mi całą radość z czytania.
* "ERASED #2" Po półtora roku po zakupie pierwszej części w końcu kupiłam tom drugi. Jeśli mam być szczera trochę o tym tytule zapomniałam i ostatnio sprzątając półki przeczytałam od nowa początek tej historii i popędziłam do sklepu. Tom drugi także nie zawodzi. Satoru cofa się do 1988 roku by zapobiec katastrofie. Jednak czy przeszłość da się zmienić? Rozpoczyna się wyścig z czasem!
* "Boso na front" w oczekiwaniu na drugi tom "Spirit circle" zdecydowałam się na inną pozycję wydawnictwa Okami. Opis brzmi tak absurdalnie, że stwierdziłam że muszę mieć to na półeczce. W końcu kogo by nie zachęciła uczennica Baby Jagi walcząca w II Wojnie Światowej po stronie wojsk radzieckich? ;)
Na początek rzuca się w oczy zdecydowanie lepszy druk niż w poprzedniej mandze. Czerń nie ma już łupieżu, jednak trafiłam na inny błąd. W stronach o sprzętach wojskowych czarny tekst najeżdża na czarne tło i kompletnie się z nim zlewa. Małe niedopatrzenie ale bardzo przeszkadza w odbiorze całości. Jednak wydawnictwo zdecydowanie idzie ku lepszemu. Oby tak dalej!
Fabularnie (przynajmniej początek, bo przeczytałam dopiero kilka rozdziałów) to zbiór krótkich, epizodycznych, komediowych historyjek z przygód czarownicy i pani oficer. We wszystkie wplątane są zjawiska nadprzyrodzone, związane z folklorem słowiańskich. Dużym plusem jest to, że są to także stwory mało znane :) Jako komedia prezentuje się raz lepiej, raz gorzej, może nie będziecie mieć wielkich wybuchów śmiechu, ale kąciki ust powinny się unieść :)
Po każdym rozdziale znajduje się dział "co w śrubach piszczy" opisujący sprzęty wojskowe. Testu jest dużo a czcionka malutka, co trochę wybija z rytmu czytania.
A u was jak w listopadzie?
Też już marzycie o świętach?





